// tylko V12 // tylko V13 i nowsze
Zaznacz stronę
Jeżeli chcemy uczestniczyć w kulturze krajowej i międzynarodowej to bardzo ważne jest, byśmy rozumieli skąd się wywodzimy, jaki jest nasz „bagaż”, autentyczny zasób kulturowy do zaoferowania – mówi Michał Czerwiński, architekt i absolwent Wydziału Architektury Politechniki Białostockiej.
 
 

Do podzielenia się doświadczeniem studiów na białostockim Wydziale Architektury zaprosiłam jego absolwenta, Michała Czerwińskiego. Architekt dziś współtworzy pracownię WXCA, realizującą projekty obiektów kultury i przestrzeni publicznych takich jak Pawilon Polski na Wystawie Światowej EXPO w Dubaju czy Europejskie Centrum Edukacji Geologicznej Uniwersytetu Warszawskiego w Chęcinach.

 

Pochodzi Pan z Podlasia? Jak to się stało, że rozpoczął Pan studia w Białymstoku?

– Zanim trafiłem na studia w Politechnice Białostockiej, byłem związany z Mazowszem i centralną Polską. Urodziłem się w Żyrardowie a dorastałem w Kutnie. Moja rodzina jest bardzo związana z Warszawą, ale swoimi korzeniami sięga Kresów. Dziadek urodził się w Wilnie, a ojciec w powiecie nowogródzkim, czyli na dzisiejszej Białorusi. Od strony mamy to była Winnica i Lwów, czyli dzisiejsza Ukraina.

Czyli te wschodnie korzenie przyciągnęły Pana do Białegostoku?

Tak naprawdę cała moja rodzina pochodzi z ziem wschodnich, które nie wróciły do Polski po II wojnie światowej. Być może jest w nas wszystkich jakaś energia Wschodu, która przyciąga nas w te obszary. Odkąd pamiętam, wszystkie wakacje w dzieciństwie spędzaliśmy na Podlasiu, nad Biebrzą, a po maturze zdecydowałem się aplikować na studia w Białymstoku, na Wydziale Architektury Politechniki Białostockiej.

– Czy uważa Pan, że lokalizacja uczelni – w tym regionie – na Podlasiu, miała wpływ na pańskie doświadczenie w edukacji?

Tak, mam poczucie, że Politechnika Białostocka i Wydział Architektury to jest taka szkoła, która świadomie buduje i eksploruje swoją tożsamość kulturową.  Uczelnia z jednej strony bardzo aktywnie uczestniczy w aktualnych światowych wydarzeniach, odnosi się do globalnych zjawisk i trendów, używa najnowocześniejszych technologii, a z drugiej strony zwraca uwagę na lokalną historię i tradycję, na tę wyjątkowość – miejsca na pograniczu kultur wschodu i zachodu. To zawsze było dla mnie bardzo inspirujące i zawsze to odczuwałem podczas studiów w Białymstoku. Profesorowie przykładali dużą wagę do tego, żeby rozumieć w jakim miejscu i kontekście się znajdujemy, uczymy się i tworzymy. Można to zauważyć choćby w szczególnej wrażliwości na architekturę drewnianą, na to, czym była dzielnica Bojary. Profesorowie tak prowadzą studentów, żeby rozumieć wartość tej architektury i wielu innych lokalnych zjawisk.

Jakie znaczenie ma ta wrażliwość na lokalne konteksty w życiu zawodowym, w profesjonalnej praktyce, po zakończeniu studiów?

– W naszej pracowni WXCA zawsze podkreślamy, że pracujemy z ludźmi z bardzo wielu różnych szkół, z absolwentami różnych uczelni w Polsce i za granicą. To jest dla nas bardzo cenne, że mają oni różne doświadczenia, różne perspektywy.  Uważamy wręcz, że taka różnorodność osobowości i kompetencji architektów oraz ich wrażliwości związanych z kulturami różnych regionów i krajów, jest ogromną wartością we współtworzeniu dzisiejszej rzeczywistości.

– z drugiej strony ta wrażliwość na kontekst – jest bardzo ważna, jeżeli chcemy projektować dzisiaj muzea, obiekty związane z kulturą, z edukacją, ze sztuką, przestrzenie publiczne. Tym głównie zajmujemy się w pracowni WXCA od wielu lat. To są obiekty zlokalizowane w budynkach zabytkowych, w obszarach chronionych, obiekty, w których naszym zadaniem jest z jednej strony sięgnięcie do ich historii, a z drugiej strony te historie chcemy opowiedzieć we współczesny, atrakcyjny sposób. Odnieść je do teraźniejszości. Ważna jest zatem – obok rozumienia globalnych zjawisk – umiejętność rozpoznawania, odczuwania i twórczego przetwarzania lokalnych wrażliwości, historii i tradycji.

Studiował Pan też za granicą. Czy to też w ramach programu edukacji w Politechnice Białostockiej?

-Tak. Politechnika Białostocka to uczelnia, która ma bardzo dobre kontakty z innymi szkołami wyższymi, najważniejszymi ośrodkami edukacyjnymi w Europie i na świecie. Właśnie ta uczelnia umożliwiła mi spotkanie studentów z całego świata, z uczelni w Paryżu, ze Skandynawii, czy z Nowego Jorku w innej partnerskiej uczelni.

Dzięki programowi wymiany studenckiej Erasmus + wyjechałem na rok na studia do Holandii. Pamiętam, że choć wstępnie wybrałem trochę inne opcje, pan profesor, ówczesny koordynator wymian międzynarodowych, na podstawie danych z kwalifikacji oraz moich wyników w nauce, zachęcił mnie do tego, żebym przemyślał wybór uczelni. Zaproponował rozważenie wyjazdu właśnie do Holandii, do Eindhoven. Dziś z perspektywy czasu uważam, że to był bardzo trafny, korzystny wybór kierunku zagranicznej nauki. To też był znaczący moment, w którym doświadczyłem indywidualnego i serdecznego podejścia do mnie – jako studenta.  

Czyli odczuwalny jest na Wydziale Architektury Politechniki Białostockiej indywidualny kontakt ze studentem?

– Studiując na WAPB, czułem się częścią społeczności, w której rozpoznajemy konkretnych ludzi, rozmawiamy z nimi. Wydaje mi się, że to jest szczególnie ważne w dzisiejszym świecie, który równolegle, coraz bardziej dąży do uniformizacji, do systemowego organizowania rzeczywistości.

Sama siedziba Wydziału Architektury Politechniki Białostockiej wzbudza spore emocje wśród obecnych i byłych studentów…

Mówiliśmy na nią „haula”. To jest taka trochę aula, a trochę hala. Jasne, przestronne miejsce zarówno wykładów, jak i warsztatów, wystaw i wielu innych wydarzeń – w wielofunkcyjnej przestrzeni pofabrycznej.  To jest bardzo znaczące, bo to miejsce wyraża taką warsztatowość, ducha szkoły, która poprzez działanie i interakcję kształci przyszłych architektów. Politechnika Białostocka i ten wydział zapewnia bardzo bogatą scenerię do różnych wydarzeń, interakcji, inspirujących ludzi do działań.

Wspominał Pan też, że do Białegostoku, na Wydział Architektury, przyjeżdżają z wykładami twórcy architektury ze znanych pracowni z całego świata.

Tak, trafiłem kiedyś – przypadkiem – na wykład architektów jednej ze szwajcarskich pracowni – właśnie w naszej „hauli”. Ten wykład tak bardzo mnie zainteresował, że wkrótce potem złożyłem tam podanie o roczny staż, w którym nawiązałem do tego wydarzenia. Szybko otrzymałem bardzo pozytywny feedback i zostałem przyjęty.

Wydaje mi się, że ten pozytywny odzew architektów mógł być związany też z ich emocjami z pobytu w Białymstoku na Wydziale Architektury, który bardzo ciepło wspominali Zawsze podkreślali, że to było bardzo szczególne miejsce spośród wizyt na wszystkich politechnikach w Polsce!

Już będąc na stażu w Bazylei brał Pan udział w prestiżowych międzynarodowych projektach i konkursach takich jak Kunstmuseum w Bazylei czy Kościół Szwajcarski w Londynie. Jakie miał Pan odczucia i spostrzeżenia związane z naszą edukacją – gdy pracował Pan za granicą?

Jedną z dużych zalet była bardzo dobra znajomość obsługi oprogramowania. Na zajęciach poświęconym komputerowemu wspomaganiu projektowania – uczyliśmy się wykonywać bardzo zaawansowane modele 3D, wizualizacje, animacje. Wtedy to było coś nowego.  Spotykając się ze studentami z innych krajów, innych uczelni, mogłem stwierdzić, że reprezentujemy jako studenci Politechniki Białostockiej bardzo wysoki poziom w tym obszarze.

W Polsce, w zespole WXCA, pośród licznych obiektów kultury w różnych częściach kraju – współtworzył Pan również – wciąż jeszcze niezrealizowany – projekt Galerii Arsenał w budynku Starej Elektrowni w Białymstoku.

– Wartością tego projektu jest nie tylko imponujący, zabytkowy obiekt Galerii w dawnej elektrowni, ale współtworzenie większej, zintegrowanej wizji założenia urbanistycznego bulwarów z ciągami spacerowymi, i rowerowymi, obiektami i terenami związanymi z kulturą i rekreacją wzdłuż rzeki na całej jej długości w mieście. To wizja nowego układu odniesienia spinającego miasto. Zwracającego je na powrót ku rzece i naturze. Generującego nową, jakość wspólnej, miejskiej przestrzeni.

Po studiach w Białymstoku z pewnością nie miał Pan kłopotu z wyobrażeniem sobie tego projektu?

– Jeszcze na studiach, jako pracę semestralną, realizowaliśmy projekt rewitalizacji obszarów przyrzecznych w całym Białymstoku. – Wygraliśmy z moim zespołem wewnętrzny konkurs na roku na „masterplan” tych obszarów. Określiliśmy zasady, na jakich te przestrzenie będą kształtowane, a później w grupach realizowaliśmy poszczególne fragmenty. To było podejście do edukacji bardzo współgrające z praktykami szkół w innych krajach. Ważne w nauce o projektowaniu jest organizowanie się i współpraca studentów w grupach i szerszych strukturach, aby współtworzyć śmiałe, całościowe wizje i idee – osadzone w rzeczywistym kontekście.

Wspomniał Pan już o warsztatowym „duchu” wydziału, o znajomości współczesnych narzędzi do projektowania wspomaganego technikami komputerowymi, o współpracy i organizacji pracy w grupie i rozumieniu szerszych kontekstów i strategii w planowaniu przestrzennym. Jakie jeszcze elementy i aspekty związane z edukacją na Wydziale Architektury Politechniki Białostockiej uważa Pan za najważniejsze z perspektywy praktyki zawodowej?

Mieliśmy bardzo interesujące zajęcia w obszarze nauki o kulturach lokalnych i o projektowaniu architektury sakralnej. To były zajęcia zarówno o wielokulturowości, religiach, wyznaniach i o tym jak architektura je odzwierciedla i współgra z różnie komponowaną muzyką, charakterem modlitw czy symboliką związaną z tymi kulturami. Nieprzypadkowo w jednych świątyniach odczuwamy rytmiczność i powtarzalność form przestrzeni i światła, w innych jednoprzestrzenność, centryczność. Różne też są relacje wnętrza z zewnętrzem i wzajemne relacje pomiędzy przestrzeniami wewnątrz świątyni związane z określonymi symbolicznymi znaczeniami. To są aspekty kluczowe – w projektowaniu obiektów związanych ze sztuką takich jak opery, muzea, teatry. W tych obiektach eksplorujemy formy „quasi sacrum” np. w przestrzeni widowiska – zbiorowego doświadczenia, w którym przenosimy się do „innej rzeczywistości” związanej z odbiorem i współuczestnictwem w określonej kreacji twórczej.

Mówił Pan też o tym, jak ważne są wymiany studenckie.

-Tak, zagraniczne wymiany studenckie, bardzo poszerzają perspektywę patrzenia na rzeczywistość w wielu aspektach. Żeby lepiej rozumieć dzisiejsze, globalne zjawiska i trendy, trzeba dostrzegać zarówno ogólnoświatowe zmiany społeczne i rozwój współczesnych technologii, jak i przenikające się globalnie – jak nigdy dotąd – lokalne historie i kultury. Żeby umieć porozumieć się z innymi kulturami ważne jest z kolei poznanie własnej i umiejętność spojrzenia na nią z dystansudlatego tak wartościowe są organizowane przez uczelnię wymiany studenckie – podróże i doświadczenie życia i nauki w innych częściach świata. Pozwalają zbudować pogląd na naszą kulturę jak i lepiej rozumieć inne.

W ostatnich latach był Pan zaangażowany w projektowanie i koordynację Pawilonu Polski na Wystawie Światowej EXPO 2020 w Dubaju. Domyślam się, że w tym projekcie szczególnie ważny jest ten międzynarodowy kontekst?

Przy tworzeniu pawilonu, oprócz opowieści o Polsce, równie ważne było dla nas, by się tym obiektem skomunikować z lokalnymi odbiorcami. – W różnych aspektach architektury i wystawy poszukiwaliśmy symboli, wartości i wrażliwości, które mogą być pomostem dialogu pomiędzy europejską rzeczywistością i światem arabskim. Mieszkańcy Bliskiego Wschodu mogą w pawilonie odnaleźć geometrię kompaktowych, ortogonalnych form charakterystycznych dla historycznych miast Zatoki Perskiej czy układ przestrzenny zorganizowany wokół centralnego dziedzińca –jak w tradycyjnych, arabskich domach. Biała, przezierna forma rzeźby kinetycznej filtrującej światło kojarzyć się może z zacieniającymi liśćmi palm bądź jasnymi płótnami przewieszanymi nad dziedzińcami i nad wąskimi ulicami miast. To były rozwiązania powszechne i są obecne również dziś choćby w zabytkowej tkance Al Fahidi – historycznej dzielnicy Dubaju.

Ale drewno – jako materiał budowlany – jest już w kontekście Dubaju czymś nietypowym?

– Tak, to już bardzo europejski i polski motyw. Myślę też, że szczególnie bliski kulturze Podlasia. Poprzez ten projekt opowiadamy jak silnie jesteśmy związani z architekturą drewnianą, z mądrym przetwarzaniem zasobów, ze zrównoważonym budownictwem. To są też obszary, wrażliwości i wartości, do których kształtowania w młodych ludziach szczególną uwagę przykładają wykładowcy naszego – białostockiego Wydziału Architektury.

Studenci Politechniki Białostockiej bardzo polubili Pawilon Expo i zaangażowali się w projekt prezentowanej w nim wystawy Regionu. Jest zatem wiele aspektów łączących go z Podlasiem.

– Ważnym elementem tego projektu, który jest również związany z północno-wschodnim regionem Polski, jest główny motyw przewodni ekspozycji – metafora chmury ptaków wędrownych w locie. Mnie się to bardzo kojarzy z bagnami biebrzańskimi, do których ściągają zarówno profesjonalni ornitolodzy, jak i amatorzy obserwacji dzikiego ptactwa z całego świata. To bardzo unikatowe zjawisko przyrodnicze powstało na obszarach bagiennych, gdzie od niepamiętnych czasów rolnicy ręcznie kosili trzcinę, której używali do strzech domostw. Wypasali też na bagnach zwierzęta. W ten sposób nie pozwalali im zarosnąć podczas gdy w innych miejscach na świecie albo sztucznie osuszano bagna, żeby można było efektywniej (przy użyciu maszyn rolniczych) uprawiać ziemię albo pozwalano, by w sposób naturalny te bagna zarastały i w ten sposób osuszały się. Nad Biebrzą zaś powstał unikalny ekosystem stwarzający wielu gatunkom ptaków doskonałe środowisko lęgowe. W opowieści o Polsce mówimy, że właśnie z uwagi na wyjątkową obfitość i bogactwo przyrody nasz kraj jest kluczowym siedliskiem ptaków wędrownych. Czyli jest miejscem, w którym ptaki z całej Europy zlatują się wiosną, by wić gniazda i rozmnażać się. Miejscem, które wybierają na swój dom.

Bez wątpienia – studia na Wydziale Architektury Politechniki Białostockiej, w otoczeniu podlaskiej przyrody, nie pozostały bez wpływu na projekty jakie powstają na przysłowiowych deskach kreślarskich architektów z WXCA. W wyjątkowych projektach obiektów kultury i przestrzeni publicznych w kraju i za granicą – takich jak Pawilon Polski w Dubaju – poszanowanie natury i zrównoważonego rozwoju zdobywa uznanie.

Rozmawiała Agnieszka Sakowicz-Stasiulewicz